O autorze
Ekspert z dziedziny HR i rynku pracy. Od 12 lat Dyrektor Zarządzający Agencji Zatrudnienia GP People. Członek Wojewódzkiej Rady Rynku Pracy. Na co dzień doradza największym polskim i międzynarodowym przedsiębiorstwom w zakresie rekrutacji, zarządzania zasobami ludzkimi oraz wdrażania innowacyjnych rozwiązań zwiększających efektywność zatrudnienia. Prywatnie pasjonat koszykówki, nart i nurkowania.

Jeśli nie CV, to co?

Jeśli nie CV to co?
Jeśli nie CV to co? Fotolia
Z jednej strony na polskim rynku pracy coraz łatwiej o znalezienie wakatu. Z drugiej jednak aby otrzymać naprawdę prestiżowe i dobrze płatne stanowisko, kandydaci muszą wykazać się nie lada zaangażowaniem i umiejętnościami. Tylko to pozwala na ostatecznym etapie procesu rekrutacyjnego usłyszeć upragnione „Witamy w zespole!”. Co gotowi są zrobić niektórzy z nich, aby zapaść w pamięć potencjalnemu pracodawcy?

Wyróżnij się albo zgiń! – z takiego założenia wchodzi coraz więcej kandydatów poszukujących pracy. Jakie kreatywne metody warto zastosować, aby zwrócić na siebie uwagę przyszłego pracodawcy? Czy rzeczywiście zwiększają one szanse na otrzymanie wymarzonego etatu? Warto to sprawdzić zanim zaszalejemy z naszym CV. Nietypowe aplikacje w odpowiedzi na ogłoszenia biją rekordy popularności w Stanach Zjednoczonych, jednak naszym rodakom też nie brakuje fantazji. Życiorys wielkości ogromnego billboardu, niestandardowe przesyłki czy wykorzystanie social media to tylko niektóre pomysły.

Jedną z pierwszych, a zarazem najgłośniejszych akcji, która zapoczątkowała modę na nietypowe aplikowanie o posadę, było działanie znanego dziś celebryty i vlogera Łukasza Jakóbiaka, który starając się o wymarzone wówczas zajęcie zawiesił swoje wielkoformatowe CV w formie billboardu na płocie przed siedzibą EMI Music Poland. Jak sam wspomina, było to strzałem w dziesiątkę, a zainteresowanie jego osobą przeszło jego najśmielsze oczekiwania. Podobną kreatywnością wykazała się Karina Gos, która chcąc zdobyć stanowisko copywritera, wykorzystała możliwości mobilnej aplikacji Foursquare umożliwiającej użytkownikom smartfonów meldowanie się w różnych miejscach. Karina wybrała agencje reklamowe, w których chciałaby pracować, i wirtualnie się w nich check-in-owała. Wraz z jej oznaczeniem w aplikacji pojawiała się także stworzona przez nią specjalna grafika z napisem „Brakuje Ci 1 rozmowy, aby zdobyć odznakę Nowy Kreatywny. Zadzwoń: numer telefonu”. W trakcie całej akcji, która zajęła jej zaledwie 18 dni, CV Kariny zostało pobrane ponad 450 razy, a ona sama w rezultacie otrzymała pracę w warszawski oddziale VML – jednej z największych agencji kreatywnych na świecie.



Co prawda przytoczone przykłady to dość skrajne przypadki i istnieje wiele branż, w przypadku których działania aż tak „ekstremalne” byłyby odebrane z mniejszym entuzjazmem. Musimy jednak pamiętać, że zdecydowanie się na taki niestandardowy sposób przedstawienie swojej osoby w procesie rekrutacyjnym nie musi ograniczać się tylko do branży kreatywnej czy artystycznej. Praktycznie w każdej dziedzinie można bowiem znaleźć nietypowe rozwiązanie, które pozwoli wyróżnić się z tłumu innych kandydatów. Te najpopularniejsze dziś metody, które jednocześnie nadal są stosowane na tyle rzadko, że przyciągają uwagę HR-owców, to: stworzenie wyjątkowego pod kątem graficznym CV (na przykład w formie komiksu, książki czy zagadki logicznej) czy autorskiego video-CV i zamieszczenie go na portalu YouTube, Vimeo albo wysłanie w formie załącznika, przygotowanie niestandardowej przesyłki i wysłanie jej tradycyjną pocztą w odpowiedzi na zamieszczone ogłoszenie czy też założenie i prowadzenie bloga związanego z branżą, w której docelowo szukamy zatrudnienia.

Podjęcie się takich działań z dużym prawdopodobieństwem da nam możliwość przebicia się przez fale aplikacji, które spływają do przedsiębiorcy, a w rezultacie zwiększy szanse na to, że zostaniemy zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną. Musimy jednak pamiętać, że podczas niej poza punktami, które już na początku zdobyliśmy za wyjście poza szablon, będzie przede wszystkim liczyć się nasza wiedza i to, jak zaprezentujemy się w trakcie całego spotkania. To ono bowiem będzie dla nas prawdziwy sprawdzianem, który pokaże rekruterowi, czy za odwagą i pomysłowością stoi profesjonalista wart zatrudnienia. Dlatego też nie lekceważmy tego drugiego etapu i przygotujmy się do niego równie dobrze.
Trwa ładowanie komentarzy...